Rivendell i Drużyna...

  Gdy się obudził leżał w miękkim łożu pod delikatną pierzyną. Nie wiedział gdzie jest. Jego wątpliwości jednak wkrótce się rozwiały, bo do pokoju, w którym był weszła wysoka elfka o długich lśniących włosach.
- Witaj Ethenalu. Jestem Galadriela.- powiedziała.
Margadorn upadl na kolana.
- O, pani!- zawołał.
- Wstań i chodź za mną. Zaprowadzę cię do pewnego miejsca, tam się wszystko wyjaśni.
Królewicz według rozkazu szybko się ubrał i podążył za Galadrielą. Gdy dotarli na miejsce w kręgu siedziało już kilkunastu elfów, krasnolud, dwóch hobbitów. Królowa Elfów wskazała Margadornowi miejsce, pośpiesznie je zajął. Gdy to uczynił Galadriela zaczęła mówić:
- Wezwałam was, bo straszne rzeczy zaczynają się dziać w świecie elfów, wezwałam was, bo wy co tu siedzicie jesteście naszymi największymi przyjaciółmi. Chciałam prosić was o pomoc, ale może na początku wyjaśnię co się święci. Obok Mrocznej Puszczy powstała Gwiazda, która z każdym dniem się powiększa i za czternaście wschodów Słońca wybuchnie, a jej odłamki zostaną pokierowane przez ,,resztki" Czarnoksiężnika z Dol Guldur w stronę siedzib elfów. Wtedy Pan Dol Guldur odzyska pełnię swej mocy i wydarzy się podobna katastrofa co 24 lata temu. Będzie tyle samo ofiar.
- Jak można temu zapobiec?- zapytał krasnolud, który siedział obok Margadorna.
Galadriela nie zważając na to pytanie kontynuowala.
- Po Śródziemiu włóczą się elfowie w czarnych płaszczach zamienieni przez Saurona w to co się kryje pod ich kapturami. Każdy z nich jest byłym królem naszej rasy, każdy z nich ma miecz i każdy z nich jest wyjątkowo silny. Śmiałkowie, którzy podejmą się zadania muszą znaleźć władców, zabrać im miecze i podać napój, dzięki któremu odmienią się i od razu znajdą się tutaj w Rivendell. Ich broń, zaś  trzeba włożyć na kilka chwil do Anduiny, wówczas powstaną zastępy elfów i pokonają na wieki Czarnoksiężnika z Dol Guldur.
W kręgu zapadła cisza, wszyscy rozmyślali nad słowami, które wypowiedziała Galadriela. Margadorn jednak po krótkiej chwili wstał.
- Ja pójdę- powiedział donośnie.
- Ja również- odezwał się czyjś głos. Margadorn odwrócił się i ujrzał elfa o bardzo jasnych włosach i szczerym uśmiechu.
- Tam gdzie Legolas tam i ja- usłuszeli zgromadzeni. Słowa wyszły z ust krasnoluda, który siedział obok młodego królewicza.
- A co nam szkodzi!- zakrzyknęli równocześnie dwaj młodzi hobbici i podnieśli się ze swoich miejsc.
- Czy ktoś jeszcze się odważy- zapytała z uśmiechem Pani Elfów. 
Nic. Cisza. 
- A więc drodzy Margadornie, synu Aragorna, następco tronu Gondoru, Legolasie, synu Thranduila, królewiczu Leśnego Królestwa, Gimli, synu Glóina, Eonilu, synu Meriadoka Brandybucka i Banazirze, synu Peregrina Tuka tworzycie od teraz Drużynę jaką przed 24 laty tworzyła Drużyna Pierścienia. Ruszajcie, pamiętajcie, że macie 14 dni. Legolasie przypomnij sobie tajemnicę robienia napoju. Ethenalu podejdź tu, dam ci mapę.
Margadorn posłusznie podszedł i wyciągnął rękę po mapę.
- Idźcie w stronę Shire. Powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz